RSS
czwartek, 30 lipca 2009
Miasto herbaty Tianshan

Stoisko z herbatąByliśmy dzisiaj wieczorem w Tianshan Tea City. Jest to wielki dom handlowy wypełniony stoiskami z herbatą. Znajduje się na rogu ulic Zhongshan i YuPing.

Są tu herbaty wszelkich możliwych odmian, zielonych, czarnych, jaśminowych i owocowych. Na większości stoisk herbatę można wypróbować zaparzoną na miejscu. Można tu także wybierać spośród ogromnej ilości akcesoriów służących do zaparzania i picia tego napoju.

Mieliśmy zbyt mało czasu, żeby to wszystko obejrzeć. Było już późno i sklep wyglądał na zupełnie opustoszały. Stoiska nadal były otwarte, ale właściwie nie było już innych klientów. Wyglądało to jakby mieli już wkrótce zamykać, ale i tak udało się coś ciekawego wybrać. W moim przypadku owocową herbatę o bardzo przyjemnym zapachu.

Kilka zdjęć z Miasta Herbaty Tianshan zamieściłem tutaj.

17:33, jah78
Link
środa, 29 lipca 2009
Internet chiński

Mija już drugi tydzień od chwili gdy Picasa została zablokowana. Blokada została wyłączona na kilka godzin w poprzednią sobotę i optymistycznie założyłem, że to już na stałe. Myliłem się niestety. Google o całej sprawie milczy, do tej pory nie wiadomo nawet co jest przyczyną blokady. Problemy z Picasą można zgłaszać wyłącznie na specjalnym forum, gdzie zgodnie z teorią użytkownicy mają pomagać sobie nawzajem. Wątek już po kilku dniach zamienił się w festiwal domysłów na temat przyczyn blokady (pornografia? demonstracje? wojna handlowa?) oraz bezproduktywnego narzekania.

W chwili obecnej nadal mogę ładować zdjęcia na Picasę, ale już nie oglądać. Jest to pierwsza blokada, która dotknęła mnie w jakiś sposób osobiście, choć z ograniczeniami w dostępie do Internetu w tym kraju zetknąłem się już na początku.

Nie działa youtube i wszystkie pokrewne serwisy. Ich domeny nie są w ogóle znane chińskim DNS-om, komputer nie jest więc w stanie ustalić ich adresu. W podobny sposób zablokowany jest blogspot i wiele innych zachodnich platform blogowych. Bardzo się teraz cieszę, że do pisania bloga wybrałem właśnie polski serwis choć są z tym inne problemy, o których za chwilę.

Ograniczona jest możliwość korzystania z niechińskiego google oraz z wikipedii. Wpisanie na google niewłaściwego słowa skutkuje kilkuminutową blokadą, w czasie której serwer odrzuca kolejne próby połączenia.

Rozwiązaniem tych problemów mogłoby być połączenie VPN. W tej chwili szukam w miarę taniego i godnego zaufania dostawcy. Póki co wygląda to kiepsko. Ci którzy oferują usługę tanio mają zwykle fatalną opinię.

Ograniczenia to jedno, a inna sprawa to marna jakość połączenia z krajowymi serwisami. Zdarza się, że na załadowanie któregoś z okienek edytora bloksa muszę czekać około minuty.

Na szczęście żaden z tych problemów nie dotyczy póki co skype'a, więc przynajmniej istnieje możliwość rozmowy z rodziną i znajomymi w kraju.

Tagi: internet
08:20, jah78
Link Komentarze (5) »
niedziela, 26 lipca 2009
Qibao

QibaoQibao to dawne miasto, które od pewnego czasu znajduje się w granicach Szanghaju. Położone jest na południowy zachód od centrum i można tam łatwo dojechać linią metra nr 9. Odnowiona starówka Qibao jest obecnie popularną wśród Chińczyków atrakcją turystyczną. Turyści z Zachodu, póki co, rzadko się tam pojawiają.

Główna ulica starego miasta zamieniona jest w bazar. W jednej jego części znajdują się tekstylia, a w innej tradycyjne chińskie przekąski. Miasto przecięte jest kanałem, po którym można pływać wynajętą łodzią.

Na mieście działają muzea: rzemiosła, hodowli świerszczy (nadal popularnej w Chinach), włókiennictwa, teatru cieni i kilka innych. Karnet do wszystkich kosztuje 30 RMB. Przy zakupie karnetu otrzymałem też mapkę na której zaznaczone były wszystkie atrakcje.

Główne ulice starego Qibao są odnowione, co w praktyce oznacza, że zbudowano je na nowo. Jednak już otaczające je zaułki pozostały nie zmienione.

Zdjęcia z Qibao zamieściłem w tej galerii.

Tagi: Szanghaj
09:41, jah78
Link Komentarze (3) »
sobota, 25 lipca 2009
She Shan

SheshanWzgórze She to najwyżej położony punkt w Szanghaju, choć ma zaledwie około 100 metrów. Znajduje się na przedmieściach, daleko na południowy zachód od centrum miasta. Można tam dojechać linią metra nr 9. Stację Sheshan dzieli jednak od samego wzgórza kilka kilometrów i ostatni odcinek drogi należy pokonać taksówką.

Na szczycie znajduje się katolicka bazylika oraz obserwatorium astronomiczne. Zbocza wzgórza porasta bambusowy las. Wstęp do parku kosztuje 30 RMB. Miejscowa bazylika powstała w latach 20. Zniszczona w czasach rewolucji kulturalnej, została w ostatnich dziesięcioleciach odrestaurowana.

Okolice Sheshan w niczym nie przypominają centrum miasta. W bezpośrednim sąsiedztwie wzgórz ulokowana jest dzielnica dla najbogatszych. Znajdują się tam willowe osiedla z ochroną, ogrodzone drutami kolczastymi i prądem. Niektóre z tych domów to bardziej pałace niż wille. Zupełnie inny świat, w niczym nie podobny do zatłoczonych uliczek Puxi.

Dalej od wzgórz krajobraz przypomina trochę wiejski. Są tu osiedla wieżowców, ale też pola uprawne i stawy rybne. Okolica pocięta jest licznymi kanałami.

Trochę zdjęć z Sheshan znajduje się w tej galerii.

Tagi: Szanghaj
15:39, jah78
Link
piątek, 24 lipca 2009
Badminton

Nasze boiskoChińczycy zabrali nas wczoraj na badmintona. Podobne wyjścia organizowane są w pracy co tydzień, to jednak pierwsze w którym uczestniczyłem. Pojechaliśmy w okolice lotniska Hongqiao. Krajobraz był tam industrialny, wszędzie magazyny i fabryki, ciasne domki stłoczone wokół ulic, masy ludzi na tych ulicach i ogromna, budowana właśnie estakada. Ponad dzielnicą co chwilę przelatywały z hukiem lądujące samoloty.

Boiska do badmintona znajdowały się pośrodku tego wszystkiego, na piętrze miejscowej fabryki opakowań. Prawdopodobnie służą one przede wszystkim pracownikom fabryki, ale jak się okazuje można je także wynająć. Połowę sali zajmował jeden z magazynów fabryki, a drugą połowę nasze trzy boiska.

Bardzo ciężko grało się w tym klimacie. Temperatura przekraczała 35 stopni, było też jak zwykle wilgotno i już po paru minutach pot lał się ze mnie strumieniami. Chińczycy nie grali tak dobrze jak się tego po nich spodziewałem, ale z pewnością lepiej radzili sobie kondycyjnie w tych warunkach.

Badminton jest tu w Chinach dość popularny. Widywałem nawet grające dzieci na chodnikach ruchliwych ulic. Najbardziej niezwykłym widokiem był jeden z podróży do Tianmu, zdaje się że z Lin'an. Wiedzieliśmy tam z okna autobusu plac, a na nim kilkadziesiąt par grających w badmintona równocześnie.

03:36, jah78
Link
środa, 22 lipca 2009
Zaćmienie słońca

Ciemność nad SzanghajemNiestety zgodnie z zapowiedziami dzień zaćmienia w Szanghaju okazał się pochmurny i deszczowy. Przed ósmą rano była jeszcze nadzieja, bo słońce chwilami prześwitywało przez chmury. Ale im później tym wyglądało to gorzej.

Na zaćmienie czekałem przed parkiem Zhongshan. Na miejscu zgromadziły się tłumy Chińczyków wyposażonych w specjalne okulary, przyciemnione szybki czy nawet zdjęcia rentgenowskie. Wszystko to jak się później okazało na próżno. Najbardziej rozczarowani musieli być chyba ci którzy rozstawili się w okolicy ze statywami i innym sprzętem fotograficznym. W czasie gdy jedni niecierpliwiąc się spoglądali na niebo inni, głównie starsi, spokojnie ćwiczyli tai chi, nie przejmując się całym tym zamieszaniem.

Na około 15 minut przed apogeum z nieba lunął deszcz. Część oczekujących, ta która nie była wyposażona w parasole ukryła się pod drzewami. Kiedy jednak doszło wreszcie do całkowitego zaćmienia, woda przestała ludziom przeszkadzać i zaczęli sobie na potęgę robić zdjęcia.

Samo zaćmienie wygląda dość niesamowicie, gdy w środku dnia zapada ciemność. Zrobiłem trochę zdjęć, ale niestety, ze zrozumiałych względów, na żadnym z nich nie ma samego słońca. Galerię można obejrzeć tutaj.

05:29, jah78
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 lipca 2009
Przed zaćmieniem

Dostałem kilka mejli z przypomnieniem o nadchodzącym zaćmieniu słońca. Dziękuję za nie. Oczywiście o zaćmieniu wiem, ale wiele sobie nie obiecuję ze względu na bardzo pesymistyczne prognozy pogody. Zapowiada się pochmurny i deszczowy dzień w Szanghaju, a ja nie mogę w środę opuścić miasta.

15:56, jah78
Link
Oszuści szanghajscy

Wygląda na to, że padłem ofiarą oszustów. Chodzi o moją wizytę w herbaciarni sprzed miesiąca. Uświadomił mnie dzisiaj jeden z gości mojego bloga, który przebywa w tym mieście znacznie dłużej. Nie jestem bynajmniej sam, z naszej grupy nie nabrała się na to dotychczas tylko jedna osoba.

Jak to działa? Podchodzi do ciebie, w czasie przechadzki po Placu Ludowym, grupka młodych Chinek i Chińczyków. Przedstawiają się zwykle jako studenci, którzy właśnie przybyli do Szanghaju z odległej części Chin. Proszą cię o zrobienie im zdjęcia, a potem opowiadają o tym co już widzieli w Szanghaju, wypytują o twój kraj i wrażenia z Chin. Sprawiają sympatyczne wrażenie i są najlepiej mówiącymi po angielsku ludźmi jakich kiedykolwiek tu spotkałeś. Po dłuższej rozmowie proponują ci udział w ceremonii parzenia herbaty, która odbywa się nieopodal.

Herbata okazuje się bardzo droga, ale wszystko wygląda uczciwie. Jest cennik, a Chińczycy płacą swoją część. Niestety tak to tylko wygląda. Zrobiłem małe dochodzenie w sieci, szukając ludzi o podobnych doświadczeniach. Otóż okazuje się, że ci mili ludzie są prawdopodobnie w zmowie z pracownikami „herbaciarni”. I nie tylko nie płacą swojej części, ale dostają za to pieniądze.

Jak im się udało ze mną? Cóż, jak już wspomniałem nie byłem pierwszy. Może gdybym nie słyszał wcześniej opowieści o tej drogiej herbacie nie uznałbym tego za coś normalnego. Trzeba też niestety przyznać, że oszuści potrafią zrobić naprawdę dobre wrażenie. To niestety także z tego powodu, że bardzo rzadko spotyka się tu ludzi z którymi można swobodnie porozmawiać po angielsku.

Cudzoziemcy w Szanghaju narażeni są na jeszcze jedno oszustwo. Zdarza się to samotnym mężczyznom, których zaczepia kobieta i proponuje wspólne wyjście do restauracji. Tam zamawia najdroższe dania, wina czy drinki po czym ulatnia się, zostawiając obcokrajowca z rachunkiem. Osobiście się z tym nie spotkałem, ale słyszałem opowieści o tego rodzaju oszustwach jeszcze przed wyjazdem.

Tagi: Szanghaj
15:38, jah78
Link Komentarze (11) »
niedziela, 19 lipca 2009
Most Lupu

Plac budowy Expo'2010Most Lupu jest jednym z czterech szanghajskich mostów, położonym tuż obok terenów wystawowych przyszłorocznego Expo. Jest również jednym z nielicznych miejsc w tym ciasno zabudowanym mieście, skąd roztacza się tak rozległy widok.

Most nie jest udostępniony dla ruchu pieszego, ale można go zwiedzać. Najpierw wyjeżdża się windą na wysokość 13 piętra, a potem trzeba jeszcze wspiąć się schodami na jeden z łuków, na którym znajduje się platforma widokowa. Bilet wstępu kosztuje 40 RMB.

Widok jest naprawdę niesamowity. Dziesiątki metrów w dół na rzekę, na obydwa brzegi gdzie powstają właśnie pawilony Expo (na zdjęciu), na wieżowce Lujiazui, sąsiednie mosty i przylegające dzielnice.

Galerię zdjęć z Lupu zamieściłem tutaj.

Tagi: Szanghaj
12:54, jah78
Link
Park Tianshan

Emeryci w Parku TianshanPark Tianshan jest zwykłym ogólnodostępnym parkiem, który znajduje się nieopodal mojego hotelu. I jak w każdym miejskim parku w Chinach gromadzą się w nim tłumy miejscowych. Właśnie w parkach najbardziej widać jak bardzo Chińczycy są towarzyscy. Wolny czas spędzany jest zwykle wspólnie. Najwięcej oczywiście przychodzi tu ludzi starszych, którzy już nie pracują i mają więcej czasu. 

W parkach odbywają się ćwiczenia tai chi, grupy ludzi zbierają się by grać w mahjonga czy karty. Kiedyś wieczorem, w innym parku, widziałem jak ze dwie setki ludzi wspólnie tańczyły. I nie było to żadne zorganizowane wydarzenie. Po prostu gra tam muzyka, więc ludzie zbierają się każdego pogodnego wieczora żeby razem tańczyć.

W parkach, w których znajdują się duże wolne przestrzenie, ludzie puszczają latawce. W Tianshan natomiast, w centrum którego znajduje się jezioro, inni łowią ryby.

W tej galerii zamieściłem kilka zdjęć zrobionych dzisiaj w parku Tianshan.

10:48, jah78
Link
 
1 , 2 , 3
statystyka