RSS
sobota, 05 września 2009
Suzhou

Kanały w SuzhouDzisiaj, po raz pierwszy od dłuższego czasu, wyjechałem z Szanghaju. Wybrałem się do Suzhou, położonego kilkadziesiąt kilometrów na zachód. To bardzo stare miasto, w przeszłości wielki ośrodek handlu i produkcji jedwabiu. Turyści odwiedzają je głównie ze względu na słynne tradycyjne ogrody.

Tym razem nie miałem problemu z zakupem biletów na pociąg. Poszedłem od razu do kasy. Z ciekawości spróbowałem jeszcze później z automatami. Rezultat był podobny jak kilka tygodni temu, biletów do Suzhou w automatach nie było (poza bezsensownymi na tej trasie miejscami leżącymi). Może automaty te służą wyłącznie do sprzedaży miejsc leżących, ale jeśli tak, to po co teoretyczna przynajmniej możliwość wyboru innych biletów? Z tymi maszynami jest coś nie tak i więcej nie będę z nich korzystał.

W Suzhou, zaraz po wyjściu z dworca, rzuciła się na mnie horda sprzedawców map i jakichś szemranych biletów „na wszystkie atrakcje”, a także kierowców oferujących nierejestrowane kursy. Z trudem przedarłem się do kolejki do normalnych taksówek. W kolejce było kilkadziesiąt osób, ale szła bardzo szybko i już po kilku minutach siedziałem w taksówce.

Ogród Pokornego ZarządcyPojechałem do Bliźniaczych Pagód, które wyznaczyłem sobie na punkt startowy tego dnia. To dwie wieże z X wieku położone pośrodku starego i nieco zapuszczonego ogrodu. Po przejściach z dworca zaskoczył mnie spokój tego miejsca. Ogród znajduje się przy jednej z bocznych ulic, a poza mną przebywała tu tylko gromadka staruszków, ćwiczących tai chi.

Wyruszyłem stamtąd do Świątyni Xuanmiao, po zwiedzeniu której zapuściłem się w boczne uliczki, kierując się na wschód, do Ogrodu Par. W drodze mijałem kolejne mostki. Miasto poprzecinane jest kanałami, są tu chyba setki małych i dużych mostów. Ogród Par okazał się przyjemnym miejscem, bardzo spokojnym w porównaniu do pozostałych ogrodów, które zwiedziłem tego dnia.

Potem skierowałem się na północ do Ogrodu Lwiego Gaju (zdjęcia). To prawdziwy labirynt skał, rozłożony nad brzegiem niewielkiego stawu. Tu chyba podobało mi się najbardziej, choć niestety ogród ten jest bardzo zatłoczony.

Posąg Buddy przed Pagodą Północnej ŚwiątyniPoszedłem jeszcze do Ogrodu Pokornego Zarządcy (zdjęcia), największego z ogrodów Suzhou. W tym ogrodzie chodzi się po wysepkach połączonych mostkami i groblami. Niemal w każdym stawie rosną lotosy i zapewne miejsce to wygląda jeszcze lepiej w czasie gdy kwitną. W zachodniej części ogrodu znajduje się muzeum ogrodnictwa oraz ogródek z drzewkami bonsai.

Tego dnia wspiąłem się jeszcze na Pagodę Północnej Świątyni i zwiedziłem Muzeum Jedwabiu. Miałem w planach także Tygrysie Wzgórze na północnym zachodzie miasta, ale zabrakło czasu i zamiast tego poszedłem do bramy Changmen, która mnie jednak mocno rozczarowała.

Do Suzhou jeszcze prawdopodobnie wrócę, bo jeden dzień to za mało na zwiedzanie tego miasta.

Więcej zdjęć (spoza ogrodów) zamieściłem tutaj.

Ceny dojazdów i biletów wstępu: szybki pociąg z Szanghaju - 31 RMB, taksówka z dworca pod Bliźniacze Pagody - 13 RMB, Bliźniacze Pagody - 8 RMB, karnet do Świątyni Xuanmiao - 10 RMB, Ogród Par - 20 RMB, Ogród Lwiego Zagajnika - 30 RMB, Ogród Pokornego Zarządcy - 70 RMB, Północna Świątynia z pagodą i ogrodem - 25 RMB, Muzeum Jedwabiu - 15 RMB.

Tagi: Suzhou
19:06, jah78
Link
czwartek, 03 września 2009
Chińskie lwy

Para lwów w Zakazanym Mieście w PekinieChińskie lwy, czyli inaczej psy Fo (Buddy), to motyw powszechnie spotykany w Chinach. Widywałem je bardzo często w świątyniach i pałacach, ale także przy wejściach do współczesnych budynków, banków i hoteli. Te współczesne są czasem przystrojone kokardami.

Lwy występują w parach. Do niedawna były w Chinach wyłącznie mitycznymi stworzeniami, z wyglądu więc, w niewielkim stopniu przypominają prawdziwe zwierzęta. Samiec bawi się piłką. Lwica natomiast, którą jak lew posiada grzywę, pod łapą trzyma lwiątko, które zdaje się przygniatać. W rzeczywistości, o czym dowiedziałem się dopiero później, karmi je. Chińczycy byli przekonani, że lwice wydzielają mleko z poduszek łap.

14:50, jah78
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 września 2009
Mangostan

Owoc mangostanuMangostany to jedne z najlepszych owoców spośród tych, których miałem okazję próbować w Chinach. Będzie mi ich brakować po powrocie do Polski. Są słodkie, miękkie i bardzo soczyste. Mam oczywiście na myśli tą część, która jest jadalna, bo twarda skóra przypomina drewno.

Jak się to je? Trzeba przekroić grubą skórę w połowie owocu. Ściągnąć odkrojoną część skóry i wyciągnąć biały miąższ, który jest właśnie tą jadalną częścią.

Owoce mangostanu są w Szanghaju powszechne, bywają jednak jak na lokalne warunki dość drogie. Trzy lub cztery owoce mogą kosztować około 10 RMB.

Tagi: owoce
14:26, jah78
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 sierpnia 2009
Changfeng Ocean World

Przy ulicy Daduhe, na lewym brzegu strumienia Suzhou, zaledwie 25-30 minut drogi z miejsca w którym mieszkam położony jest park Changfeng, a w jego centrum drugie z szanghajskich oceanariów – Changfeng Ocean World.

Spotkanie z rybamiUstępuje ono temu na Pudongu, w którym byłem wcześniej, ale niewiele. Jest mniejsze i nie tak nowoczesne. Atrakcje są podobne, włącznie z podwodnym tunelem z rekinami. Mniej tu jednak zwierząt, w zamian jest kilka oryginalnych drobiazgów, jak możliwość dotknięcia ryb w specjalnym akwarium, czy krótki spacer po „lesie tropikalnym” kończący się deszczem padającym z góry i boków.

W cenie biletu (130 RMB) jest także wstęp na arenę, na której odbywają się przedstawienia z delfinami. Z początku to przedstawienie bardzo mnie rozczarowało. Zaczęło się od występu klownów (co ciekawe najwyraźniej białych). Chińska publiczność, zwłaszcza ta najmłodsza, bawiła się setnie. Ja tymczasem miałem ochotę stamtąd wyjść, bo nie przepadam za cyrkiem ani klownami. Na szczęście po pewnym czasie klowni zniknęli, ich miejsce zajęły foki i było już lepiej. Najlepszy był jednak występ delfina, zwłaszcza że była w nim odrobina dramatyzmu. Delfin chwilami odmawiał współpracy, a na koniec wyglądało jakby nie chciał wypuścić z basenu swojego tresera. Dał spokój dopiero gdy przywabili go do brzegu jedzeniem.

Otaczający oceanarium park jest ogromny, z wielkim jeziorem w centrum. Motywem przewodnim tego parku jest właśnie woda, łowienie ryb, pływanie i tym podobne.

Galeria zdjęć dostępna jest tutaj.

16:03, jah78
Link
sobota, 29 sierpnia 2009
Wieczór na Placu Ludowym

Plac Ludowy wieczoremMieliśmy dzisiaj piękną pogodę i bardzo przejrzyste powietrze. Wykorzystałem sytuację, żeby wybrać się wieczorem na Plac Ludowy i zrobić kilka zdjęć. Można je obejrzeć tutaj.

Plac Ludowy jest centralnym punktem Szanghaju. Powstał na miejscu torów wyścigowych z epoki kolonialnej. Swoje siedziby mają tu Urząd Miasta, Muzeum Szanghajskie, Muzeum Sztuki, Miejskie Biuro Urbanistyczne i Szanghajski Teatr Wielki. Pod powierzchnią placu znajduje się główny węzeł szanghajskiego metra oraz liczne galerie handlowe.

Tagi: Szanghaj
18:57, jah78
Link
Park Hongqiao

Ptak na spacerzePark Hongqiao to kolejny z parków, które odwiedziłem. Ten położony jest dość blisko mojego hotelu. Jego główny teren znajduje się między ulicami YanAn, HongQiao i YiLi. Jest też niewielki, odseparowany fragment na ulicy Xianxia, gdzie ludzie zbierają się by tańczyć. Dzisiaj byłem w głównej części.

Hongqiao właściwie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jest niedużym, ale dość przyjemnym parkiem ze zbiornikiem wodnym w centrum, odrobiną skałek i bambusowymi zagajnikami. Jedyną nowością w tym parku była wystawa nowoczesnych rzeźb, z którymi Chińczycy robili sobie zdjęcia.

Miałem tu dziś niewielką przygodę z panią, która wyprowadzała na spacer ptaszka. Ptak przywiązany był na nitce i większą część czasu spędzał na jej ramieniu. Od czasu do czasu pani wypuszczała go na trawę lub chodnik, a on po chwili usiłował wspiąć się z powrotem. W jednej z takich sytuacji uznał, że fajnie byłoby dla odmiany usiąść na moim ramieniu i przez chwilę usilnie próbował się na mnie wdrapać. Nie protestowałem, więc pewnie w końcu by mu się udało, ale mu przeszkodziła.

Kilka zdjęć z tego parku zamieściłem tutaj.

Muzeum Nauki i Techniki

Szanghajskie Muzuem Nauki i TechnikiMuzeum Nauki i Techniki zajmuje ogromny, futurystyczny gmach na Pudongu, tuż obok stacji metra o tej samej nazwie. W muzeum tym prawie nie ma eksponatów. Są natomiast dziesiątki, a może nawet setki interaktywnych gier i zabawek. Wstęp kosztuje 60 RMB.

Muzeum oczywiście przewidziane jest głównie dla dzieci i młodzieży, ale każdy może coś tu dla siebie znaleźć. Z dzieckiem jednak można by było wybrać się tu chyba na cały dzień. Wśród atrakcji znajdują się: sterowanie robotami, laserem, zabawa w studiu telewizyjnym i dziesiątki najróżniejszych interaktywnych eksperymentów. Jest tu także ogromna sala z modelami zwierząt i wystawy poświęcone rozwojowi życia oraz trójwymiarowe kina, za które jednak należy osobno zapłacić.

W muzeum znajduje się także dość nietypowy sklep z pamiątkami (oraz kilka zwyczajnych). Pamiątki można tam samodzielnie wykonać, na przykład robiąc sobie trójwymiarowe zdjęcie, umieszczane później w krysztale.

Już po wyjściu z właściwego muzeum, kiedy szedłem w stronę stacji metra, natrafiłem na wystawę poświęconą obcym i życiu w kosmosie, a na niej eksponaty ze starych filmów, ale także interaktywną symulację życia na obcej planecie.

Zamieściłem trochę zdjęć z muzeum w tej galerii.

17:35, jah78
Link
czwartek, 27 sierpnia 2009
Zwroty biletów

Z kilku różnych powodów musiałem odwołać planowaną na ten tydzień wyprawę do Xi'an. To miasto w środkowych Chinach, które słynie z Terakotowej Armii oraz dzielnicy muzułmańskiej. Wszystko jednak w tym tygodniu jakby sprzysięgło się, żebym nie wyjechał z Szanghaju i w końcu oddałem zakupione już wcześniej bilety.

Zwrot biletów kolejowych w Chinach jest możliwy nawet po odjeździe pociągu. Bilety oddaje się lub wymienia w specjalnych kasach. Na dworcu głównym w Szanghaju to kilka kas o najwyższych numerach. Za bilety otrzymuje się zwrot 80% kosztu w gotówce.

Skoro już mowa o kolei to chciałbym uzupełnić swój poprzedni wpis na temat pociągów. Pisałem tam m.in. o automatach biletowych na szanghajskim dworcu głównym. Niedawno miałem okazję przyjrzeć się im lepiej. Mają one kilka właściwości o których nie wiedziałem, a o których warto wspomnieć. Przede wszystkim pozwalają na zakup biletów tylko dla kilku tras wokół Szanghaju. Nie ma możliwości zakupu biletów na dalsze podróże. W automatach można kupować bilety na 5 dni do przodu, podczas gdy w kasach jest to czasem nawet 10 dni.

Pewnym problemem jest wybór rodzaju siedzeń. Myliłem się pisząc poprzednim razem, że automat zapamiętuje ustawienia klienta. Problem polega na tym, że automat usiłuje sprzedać taki bilet na wybrany pociąg jaki jest akurat dostępny. Jeśli w wybranym pociągu będą dostępne wyłącznie miejsca „soft sleeper”, to wybór typu miejsca nic nie da. Moim zdaniem jest to błąd twórców automatu. W zeszłym tygodniu usiłowałem zdobyć bilet bez rezerwacji miejsca do Suzhou. Po wyborze pociągu mogłem wybrać typ biletu i wybierałem ten najtańszy, tymczasem automat uparcie żądał ode mnie 178 RMB (x8 za dużo). Dopiero po pewnej chwili zorientowałem się, że wolnych miejsc innego typu już nie ma.

AKTUALIZACJA: Kilka dni po tym wpisie kupowałem bilety do Suzhou. W kasie bilety na wybrany przeze mnie pociąg były dostępne, natomiast w automacie z jakiegoś powodu nie. Powtórzyła się sytuacja opisana powyżej, dostępne były wyłącznie pociągi z miejscami leżącymi i takie właśnie miejsce usiłował sprzedać mi automat. Możliwe, że mimo teoretycznej możliwości wyboru miejsca siedzącego, zakup taki nie jest możliwy. Na wszystkich, czy może na tej trasie. Polecam więc zakupy w angielskojęzycznym okienku w kasie koło dworca, natomiast radziłbym unikać automatów.

Tagi: pociągi
16:49, jah78
Link
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Przerwa

Robię sobie tydzień odpoczynku od bloga. Przęziębiłem się niestety, co już popsuło mi plany na niedzielę. Pewnie jeszcze kilka wieczorów spędzę kurując się. Wyprawy na miasto w tym czasie raczej nie wchodzą w grę. Na weekend natomiast szykuje mi się większy wyjazd, na który prawdopodobnie nie wezmę laptopa.

11:01, jah78
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 sierpnia 2009
Muzeum Szanghajskie

Brązy w Muzeum SzanghajskimUdało mi się dzisiaj zwiedzić Muzeum Szanghajskie. Próbowałem wcześniej dwa razy i za każdym razem rezygnowałem widząc gigantyczne kolejki. Dzisiaj poszedłem tam dokładnie na czas otwarcia, czyli na dziewiątą. Kolejka była spora, ale do wytrzymania. Czekałem około dwudziestu minut.

Warto było, bo zgromadzone wewnątrz antyki są bardzo piękne. Zachwyciły mnie szczególnie stare rzeźby i zabytki z brązu. Niektóre eksponaty mają po 4-5 tysięcy lat. Prawie wszędzie można robić zdjęcia. 

Muzeum znajduje się w południowej części Placu Ludowego. Wstęp jest darmowy, ale przy dużej liczbie gości, muzeum może zostać zamknięte dla kolejnych zwiedzających. Dlatego warto wybrać się tam jak najwcześniej.

Galerię moich zdjęć z tego miejsca można obejrzeć tutaj.

16:56, jah78
Link
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
statystyka